Ania & Balu spacerowo

 

Plener Balu i Ani zrobiliśmy w dniu ślubu. Nie było możliwości spotkania się w innym terminie z racji ich bardzo krótkiego pobytu w Polsce. Całe szczęście dogodne miejsce było 10 minut drogi od sali weselnej, więc zaoszczędziliśmy trochę czasu. Stresujące okazało się jednak zachodzące słońce, które z minuty na minutę zmuszało mnie na zwiększanie czułości w aparacie. Sam ślub był dość późno jak na wrzesień, co doprowadziło do kumulacji kilku czynników, które działają na mnie jak wypicie mocnej kawy popitej napojem energetycznym. Byłem nakręcony i działałem na wysokich obrotach. Tak to jest gdy brakuje światła a czas jest ściśle ograniczony. I wiecie co? Lubię to! :)