Beata & Jacek w Pradze

 

Na wypad do Pragi wybraliśmy chyba najgorętszy dzień lipca. Nawet klima w aucie wiała jakoś tak od niechcenia. A może wystarczył by jej porządny serwis. Nie znam się. Po dość długiej jeździe czeską autostradą z zawrotną prędkością 110 km/h byliśmy już trochę znudzeni/wyczerpani (niepotrzebne skreślić :_) . Jeśli ktoś był w Pradze, wie jakie to wielkie miasto. My mieliśmy 180 minut. Tylko tyle mogliśmy przeznaczyć na zdjęcia, bo inne zlecenia wzywały nas z powrotem do polski. Było ciężko. Muszę to przyznać. Było ciepło i cała sesja była zrobiona w biegu. Czyli tak jak lubię :) Beata i Jacek byli super cierpliwi i zdeterminowani by sesja wyszła porządnie. No i wyszła. W czasopismowym stylu zapraszam do oglądania.