Izabela & Tomasz w ogrodzie

 

Mam takie miejsca, gdzie za sprawą moich par młodych wracam kilka razy w roku. Zawsze traktuję to jako wyzwanie i staram się odkryć daną lokację na nowo. Zrobić coś nowego w znanej okolicy. To doskonałe ćwiczenie by nie zardzewieć i obudzić kreatywność. Czasem inspiracją może być pora dnia, która potrafi odmienić dane miejsce nie do poznania a czasem charyzma pary młodej. Tak było w przypadku Izabeli i Tomasza, którzy okazali się bardzo otwartymi i ciepłymi a jednocześnie wiedzącymi czego chcą ludźmi.

Jak zwykle starałem się poprowadzić sesję w luźnej atmosferze by moi modele mogli zapomnieć o celu naszego spaceru. Zdjęcia powstawały w naturalnym tempie a styl fotografowania jaki obrałem nikogo nie krępował. Światło było tak dobre, że pozwoliłem sobie użyć kilka razy kryształów, by zrobić kilka nietuzinkowych ujęć, które stały się przysłowiową wisienką na torcie powstałego materiału.