John & Agnieszka w 15 minut

 

To był szalony dzień. Na najwyższych obrotach od rana. Duża presja, mało czasu i dość skomplikowany harmonogram dnia. W całej tej gonitwie zdarzeń musiałem wykroić choć chwilę tylko z Johnem i Agnieszką. Udało się. 15 minut. Tyle dostałem. Lubię takie sesje, bo to prawdziwy sprawdzian moich umiejętności, kreatywnego myślenia i opanowania. Bez paniki. Udało się. Sami zobaczcie.