Martyna i Tomasz w lesie

 
Lubię wyzwania w swojej pracy. W telegraficznym skrócie: Bardzo mało czasu, deszcz co kilkanaście minut, fatalne światło zniszczone przez paskudne chmury i las. Nie znałem miejsca, działałem w locie. Miałem jednak asa w rękawie. Parę Młodą, która odleciała zupełnie i na pełnym luzie poddała się moim sugestiom. Oceńcie sami.