Natalia i Przemek reportaż + plener

 
Ten czerwcowy dzień będę bardzo długo wspominał. Głównie ze względu na fantastycznych ludzi, których poznałem w ciągu dnia i samą Parę Młodą oczywiście. Nie zabrakło też świetnego filmowca Patryka z którym bardzo dobrze mi się współpracowało. Od przygotowań wszystko układało się wyśmienicie, co pozwoliło mi w zupełnie swobodny i niewymuszony sposób utrwalać kolejne etapy przyjęcia. Pogoda dopisała przez co ujęcia rodzinne zrobiłem w ogrodzie przy sali tuż przed zachodem słońca. Pogoda nie dopisała jednak w dniu pleneru. Było trochę pochmurno i mgliście, jednak światło było przyjemne. Po wjeździe na Skrzyczne, przenieśliśmy się do zupełnie innej krainy. Było bardzo cicho i spokojnie. Taki też nastrój nam się udzielił i to właśnie widać na zdjęciach. W drodze powrotnej pojechaliśmy jeszcze do mojej pracowni i dla równowagi emocjonalnej, trochę się powygłupialiśmy… ale to później :)