Paulina i Mateusz reportaż + plener

 
Paulinę znałem już od kilku lat. Było mi niezmiernie miło, gdy zapytała o wolny termin :) Fotografowanie znajomych nie jest łatwą sztuką, bo są to osoby bardzo dobrze opatrzone z moim stylem i twórczością. Nie można zejść poniżej pewnego poziomu a wrodzona ambicja zmusiła mnie do zrobienia wszystkiego jeszcze lepiej. Reportaż przebieg bardzo dobrze i mimo kameralnego grona, udało nam się stworzyć wiele udanych kadrów. Najlepsze miało jednak przyjść na plenerze. Zaproponowałem zdjęcia o wschodzie słońca na Pustyni Błędowskiej. Miejsce znam bardzo dobrze, bo w tym sezonie odwiedziłem je już dwa razy. Nigdy jednak o wschodzie. Tego mi brakowało. Musiałem spróbować i zobaczyć. Wyruszyliśmy o 4.00 i przyjechaliśmy na miejsce punktualnie. Światło było magiczne. Miękkie jak nigdy dotąd. Trochę pokrzyżowały mi plany chmury, które skróciły najciekawszy blask wschodu do ośmiu minut… no cóż. Dałem radę. Zdjęcia wyszły bardzo naturalnie. Wracając z pleneru wpadliśmy jeszcze do mojej pracowni i zupełnie spontanicznie zaczęliśmy bawić się projektorem by zrobić kilka ciekawych ujęć.